|
H: Na miejsce dotarliśmy z samego rana. O 7 rano zaczynamy zwiedzać miasto. Niestety to tu po raz pierwszy dopada mnie choroba.
Dzień szesnasty Krowy nad Gangesem
Dzielnica muzułmańska - wytwórnie jedwabiu niestety było ciemno - większość zdjęć nie wyszła
Piec tandoori "Dom Pogrzebowy" Dzień siedemnasty - o świcie spływ Gangesem H: Dawno nie czułam się tak kiepsko. A gdy patrzyłam jak nasi przewodnicy piją wode z Gangesu, wcale nie było mi lepiej. Widok na różne Ghaty (zejścia do Gangesu)
Ganges zalewa ghaty Turysto - zastanów się, nim oddasz swoje rzeczy do prania w Varanasi! Sen odrywający od rzeczywistości
Zdjęcia małp są niestety troche nieostre- robione z daleka Oblucje w świętej rzece Dzień osiemnasty - wycieczka do pobliskiego Sarnath - miasta, w którym odbyło się jedno z ważniejszych kazań Buddy Stupa Aśoki Dzień dziewiętnasty-dzień wyjazdu do Agry Spacer do głównego Ghatu Ze świętymi krowami nie ma żartów
Masaż przy głównym Ghacie-lokalna atrakcja (tylko dla mężczyzn) Varanasi - miasto pięknych jedwabi - Ostatnie zakupy
H: Uwielbiam zakupy w Indiach - tam czas płynie zupelnie inaczej. H:Jedwab - jego dotyk i kolor to cos niepowtarzalnego
BO TU MOŻE ZDARZYĆ SIĘ WSZYSTKO POCHWAŁA ŻYCIA I LUDZKIEJ CIELESNOŚCI Każda metoda na osiągnięcie nirwany jest dobra FASCYNACJA CIELESNOŚCIĄ – DLA EUROPEJCZYKA MIEJSCAMI KRĘPUJĄCA Dzień dziesiąty - Jhansi- brzydkie, smutne miasto, w którym nic nie ma. Ostatni przystanek przed podróżą do Kajuraho. Nie mamy stamtąd żadnych zdjęć. W oparach Absurdu: wielkie miasto - nie można wymienić pieniędzy - mówią: przyjdźcie w poniedziałek - czekamy- w poniedziałek mówią: u nas w ogóle nie ma kantoru biurokracja wiąże wszystkim ręce Dzień jedenasty - 24 sierpnia '08 całodniowa wycieczka do Orczy ![]() świątynia w Orczy ![]() ![]() ![]() kasa w forcie ![]() w tle świątynia ![]() tylko langury żyją w dawnej świetności murach ![]() okno na świat ![]() kraina mlekiem i miodem płynąca ![]() - - - - - |